Aprillipäivä – czyli Prima Aprilis, jak to wygląda w Finlandii?

Pierwszy kwietnia. Dzień, który prawie na całym świecie jest znany jako święto żartów. Wszyscy przez cały dzień starają się nabrać innych za sprawą twórczych, niewybrednych dowcipów różnego typu.

Tradycja nabierania innych jest znana także w Finlandii. Pomimo mniej wylewnego charakteru Finowie oprócz pracy i innych obowiązków znajdą tego dnia czas również na to, żeby zrobić ludziom w swoim otoczeniu parę żartów.

Pierwszy kwietnia co prawda nie jest w Finlandii zaznaczony w kalendarzu, ale prawie wszyscy Finowie znają go pod nazwą Aprillipäivä. Według dostępnych źródeł w tym kraju większość żartów ma miejsce rano, a więc zanim niektórzy uświadomią sobie, co to jest za dzień i prawdopodobnie dadzą się nabrać.

Jeśli żart się uda, jego autor zacznie śpiewać: “Aprillia, syö silliä, juo kuravettä päälle!” co w tłumaczeniu oznacza: „Jest kwiecień, zjedz śledzia i popij brudną wodą”. Sami Finowie przyznają, że to zdanie w zasadzie nie ma żadnego sensu.

Jakie były najbardziej udane, publicznie znane fińskie żarty primaaprilisowe? Prezentujemy Wam kilka z nich:

Różowe uniformy policyjne

Policja w Itä-Uusimaa zażartowała sobie ze swoich obserwatorów na Facebooku w niewybredny sposób. Za pomocą tej platformy poinformowali o nowych uniformach policyjnych o kolorze zmieniającym się pod wpływem słońca.

Nie była to jednak najbardziej szokująca informacja. W rannym świetle słonecznym uniformy miały mieć kolor różowy, aby były bardziej widoczne w ruchu drogowym.  W godzinach wieczornych miały natomiast zmienić kolor na neonowy fioletowy, który jest odpowiedni z punktu widzenia widoczności policjantów w mieście.

Niniejsze zmiany komenda policji uznała za reformę niezbędną, aby policja była wyraźniejsza w terenie. Aby informacja była jeszcze bardziej wiarygodna, zaprezentowano nawet dwie wersje nowych uniformów policyjnych: zimna i letnia (z krótkimi rękawami).

Wielu ludzi uwierzyło w tę informację. Według słów rzecznika policji, jak również komentarzy, ta rewolucyjna wiadomość wywołała głównie pozytywne reakcje ludzi. Komendzie policji w Itä-Uusimaa było koniec końców przykro, że musieli oznajmić, że wiadomość jest po prostu żartem primaaprilisowym.

Terminal lotniczy w postaci śnieżnego zamku

Finlandia jako jeden z krajów skandynawskich ma reputację „zimowej, wręcz bajkowej krainy”. Skorzystało z tego również międzynarodowe lotnisko w Helsinkach, które na swoich sieciach społecznościowych zawiadomiły o budowie nowego terminalu w postaci śnieżnego zamku.

Według informacji udzielonych przez lotnisko miało chodzić o lodowe królestwo, w którym podróżni mieliby unikatową możliwość doświadczenia fińskiej zimy ze wszystkim, co się z nią wiąże.

Pomimo tego, że ten pomysł okazał się później być primaaprilisowym żartem, reakcje ludzi na stworzenie takiego terminalu lotniskowego były bardzo pozytywne.

Umieszczenie figurki Paava Nurmi na szwedzkim okręcie wojennym Waza

Chyba najbardziej legendarnym żartem związanym z Finami było właśnie umieszczenie figurki Paava Nurmi, legendarnego fińskiego biegacza na dziobie słynnego szwedzkiego okrętu wojennego Waza.

Jego autorami byli fińscy studenci. Podczas podróży na tradycyjny wiosenny festiwal studencki w mieście Göteborgu, znaleźli się w Sztokholmie właśnie w czasie, kiedy Szwedzi wyciągali z morza bodaj największą dumę swojej marynarki wojennej: okręt Waza, który zatonął w roku 1628.

Harri Leppänen, Krister Ahlström , Martti Tuomola i Matti Kaje przywieźli z Finlandii figurkę Paava Nurmi, jednego z najsłynniejszych fińskich sportowców w historii. W nocy podpłynęli do okrętu i bez jakiegokolwiek ekwipunku do nurkowania umieścili wspomnianą miniaturkę rzeźby na pokładzie okrętu.

Wyciąganie okrętu Waza z wody było wielkim wydarzeniem, które transmitowały również telewizje. Tym większy był szok, kiedy pierwszą rzeczą, która wynurzyła się z wody była właśnie figurka, której nie powinno tam być. Pomimo faktu, że postać przedstawiona na rzeźbie była wszystkim dobrze znana, Szwedzi wciąż nie mogli zrozumieć, jak i kiedy coś takiego mogło się dostać na okręt.

Autorzy dowcipu o międzynarodowym znaczeniu zostali w końcu odkryci, do dzisiaj są uważani za legendy. Mimo tego, że żart liczy już prawie 60 lat, znają go prawie wszyscy Finowie, nawet ci, których wtedy nie było jeszcze na świecie.

Na koniec nie podarujemy sobie żartu nawiązującego do natury Finów:

nordicjobs-kuva3 

„Rozmawiałam dziś z moim sąsiadem.“ - Prima Aprilis w Finlandii 😊

Źródła

https://yle.fi/uutiset/3-5350123

https://newsnowfinland.fi/domestic/pink-police-airport-snowcastle-and-brexit-for-april-fools-day

https://www.finnishpod101.com/blog/2018/03/19/how-to-celebrate-april-fools-day-in-finnish/